08.05.2017

8 powodów, dla których ludzie śmiecą w górach

Dlaczego ludzie śmiecą w górach? Na tak postawione pytanie, większość z nas udzieli prawdopodobnie jednej z trzech poniższych odpowiedzi: bo są bezmyślni, bo są niewychowani, bo mają w głębokim poważaniu naturę i góry. Problem wydaje się jednak odrobinę bardziej złożony i nie dotyczy tylko „Ich”, ale również „Nas” - ludzi chcących uchodzić za miłośników gór.

Łatwo oceniać innych, przypinać łatki, trudniej spojrzeć na sprawę obiektywnie. To nie my śmiecimy – to Oni. To nie my trujemy sąsiadów smogiem – to Oni. To nie my rzucamy śmieć w lesie – To Oni… Inni ludzie śmiecą.
Nie, wróć.
Może nam też się zdarzyło, ale przecież papier toaletowy albo skórka od banana to nie to samo co butelka po słodzonym napoju… Może i nie, ale tylko dlatego, że rozkłada się dużo szybciej niż butelka. Poza tym jest takim samym śmieciem, jak każdy inny. Tylko nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę. A więc dlaczego tak się dzieje?

Dlaczego ludzie śmiecą w plenerze?

1. ,,Skoro śmiecę wszędzie, to dlaczego nie w górach?”

Tak, jest taki typ człowieka (choć jego człowieczeństwo jest tu dla mnie mocno wątpliwe… ). I wcale nie ma co uogólniać, że robią tak tylko dzieciaki albo osobnicy o specyficznym rysie fizjonomii. Ludzi z wyższym wykształceniem też można wrzucić do tego worka. Wypali fajkę, bach, na chodnik. Wszama chipsy, trach, na ziemię. Wychłepce izotonik albo piwerko, buch puszkę w krzaczory. Pozbywa się problemu. Bezrefleksyjnie i bez emocji. A ty idziesz potem szlakiem i szlag cię trafia, bo trudno przejść obok tego obojętnie. W większości takich przypadków to:

  • kwestia wychowania – a raczej jego braku – lub niewiedzy (braku edukacji).

Innym razem

  • głupoty i braku wewnętrznie zakorzenionych wartości.

O ile w tym pierwszym przypadku można podjąć skuteczne leczenie (przykładem niechaj będzie akcja Nie śmieć Gościu), o tyle w tym drugim recepta jest tylko jedna: całkowity zakaz zbliżania się do natury. Tu pomogą tylko wysokie grzywny.

A gdyby każdy zostawił po sobie tylko jedną butelkę...? (Pixabay, Antranias, CC0 Public Domain)

A gdyby każdy zostawił po sobie tylko jedną butelkę…? (Pixabay, Antranias, CC0 Public Domain)

2. ,,Wszyscy śmiecą, dlaczego ja mam być inny?”

No właśnie problem w tym, że nie wszyscy. Tyle że tych, którzy śmiecą, łatwo zauważyć albowiem pozostawiają po sobie widoczny ślad. A cała reszta osobników słabej woli podąża ich tropem (dosłownie i w przenośni). Nie znaczy to jednak, że mamy taki stan rzeczy akceptować i wzorować się na kimś bez wzorców. Nie przymykajmy oczu, reagujmy. Warto pokazać, że ci śmiecący to ta naprawdę mniejszość, która zatruwa życie większości.

3. ,,Śmieci są brudne i śmierdzące, nie mam zamiaru się brudzić”

Papierek po czekoladzie klejący, puszka po rybie tłusta, papier toaletowy… wiadomo jaki. Ludzie są wygodni, nie chcą brudzić rączek. Lepiej niech brudzą się za nich inni, znosząc śmieci w doliny. Do czasu… W końcu oni też wdepną w śmierdzący problem albo na górskiej hali wygodnie ułożą cztery litery w puszcze sardynek zamiast na trawie. Wtedy nagle pomstują na cały świat, na brak wychowania i wzorców. Wtedy zapominają, że przecież halę wcześniej sami zostawili takie niespodzianki dla innych. Gdzie tu logika? A wystarczy zapakować śmieci do woreczka, zgnieść puszkę, wsadzić w siateczkę w bocznej kieszonce plecaka. Czy to naprawdę aż taki problem?

4. „Jak czegoś nie widać, to tego nie ma”

No, nie do końca kolego. Czy naprawdę zamiatanie śmieci pod ściółkę to dobre rozwiązanie? Może i śmiecia wówczas faktycznie nie widać, ale przecież fizycznie jest on tam ciągle obecny. Nie wyparował, a jeśli spojrzysz na kolejny punkt, to możesz dowiedzieć się ile czasu na wyparowanie potrzebuje.

Nasze śmieci, to problem, który zostawiamy w spadku przyszłym pokoleniom. (infografika: 8a.pl)

5. ,,Jeden papierek nie robi różnicy i zaraz się rozłoży”

Niektórzy lubują się w takim podejściu do sprawy. Przecież to tylko jeden papierek, jeden niedopałek, jedna zapałka, jaką to robi różnicę? Kolosalną! Abstrahując już od tego, że takie myślenie w łatwy sposób może spowodować pożar, wystarczy pomyśleć ile osób odwiedza przykładowo Tatrzański Park Narodowy Rocznie. W 2016 roku było to aż 3,5 miliona turystów! 1,5 miliona więcej niż liczy Warszawa, dokładnie tyle ile cała konurbacja Śląska! Wyobrażacie sobie, że każdy z nich rzuca jeden, malutki, tyci tyci niedopałek, albo jedną zapałkę. Powstaje góra śmieci, która przysłoni nam niejeden szczyt. Zwykła zapałka rozkłada się nawet 6 miesięcy, guma do żucia potrzebuje aż 5 lat żeby zniknąć, aluminiowa puszka będzie nam obrzydzać widok i przez 100 lat, foliowa torebka będzie prawdopodobnie obecna na szlaku w ciągu całego naszego życia, a także życia naszych pra-pra-wnuków (100 – 400 lat w zależności od warunków). Butelka PET wytrzyma nawet 1000 lat!

śmieci w górach

Drobne śmieci, nie są aż takim drobnym problemem, jak mogłoby się wydawać. (infografika: 8a.pl)

6. „A tym bardziej jeden ogryzek…”

Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci… ogryzkiem. Większości z nas wydaje się, że skórka od banana albo niedojedzona kanapka to nie śmieci. Przecież rozłoży się raz dwa, jeszcze ziemię uzdatni albo ptaki sobie podziubią. Same zalety. Otóż nie do końca. Wyrzucone w górach przez człowieka jedzenie zmienia zwyczaje żywieniowe zwierząt, sprawia, że tracą instynkt samozachowawczy i niepotrzebnie podchodzą do ludzi – problem znany jest z naszych rodzimych Tatr czy na przykład rumuńskich Karpat, w których niedźwiedzie nagminnie szukają resztek jedzenia przy kempingach. Nie wspominając już, że takie jedzenie wcale nie musi być dla zwierząt zdrowe, może zatruwać wodę czy PH gleby. Możecie sobie wyobrazić co dzieje się z żołądkiem lisa po zjedzeniu gumy balonowej albo zupki ramen z konserwantami…

Abstrahując od tego czy glebie i zwierzętom rozkładający się prowiant posłuży, pamiętać należy, że w większej ilości on zwyczajnie ŚMIERDZI (a jeśli uważasz, że Twoja 1 niedojedzona kanapka to jeszcze nie “większa ilość” – wróć do punktu 5.)

Ludzie śmiecą w górach i lasach

Śmieci w górach to nie tylko kwestia estetyki, ale również zagrożenie dla zwierząt (fot. Pixabay, Dzed, Public Domain)

7. ,,Przecież płacę bilet do parku, niech służby sprzątają!”

Takie myślenie to szczyt bezczelności i zupełny brak wyobraźni. To, że płacimy bilet wstępu nie znaczy, że nie mamy szanować przyrody i czyjejś pracy. Owszem pieniądze z biletów idą w pewnej mierze na czyszczenie szlaków, ale nie można myśleć w ten sposób. Bycie na przekór tylko dlatego, że nie mamy siły znieść plastikowej butelki, która po wypiciu napoju jest lżejsza o 95% procent niż przed wniesieniem, jest co najmniej dziwne. Nie zrzucajmy własnej odpowiedzialności na innych. Nasze śmieci to nasz problem.

8. „Przecież nie ma kosza. Więc gdzie mam wyrzucić?”

Już widzę, gdyby na każdym szlaku i przy każdym górskim rozdrożu znajdował się kosz. Tony wysypujących się śmieci, smród, bałagan, armagedon. A do tego stado zwierząt zlatujących się tam każdego dnia i nocy. Góry, to góry, powinny pozostać dzikie i niedostępne. Nie oczekujmy, że wszędzie będą dla nas ułatwienia, schodki, budki z piwem i chipsami. Jeśli szukamy takich rozrywek to może lepiej wykupić city break albo wybrać się na zakupy do centrum handlowego. W górach jesteśmy tylko gośćmi. To nigdy nie powinno się zmienić.

Nie ma kosza? Zabierz śmieci ze sobą, w górach jesteś tylko gościem! (fot. Pixabay, RitaE, CC0 Public Domain)

Nie ma kosza? Zabierz śmieci ze sobą, w górach jesteś tylko gościem! (fot. Pixabay, RitaE, CC0 Public Domain)

 

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.