22.05.2018

Thule Versant 60 – test plecaka trekkingowego

Szwedzką markę Thule kojarzyłem dotąd głównie za sprawą bagażników samochodowych z wysokiej półki. Co prawda już od jakiegoś czasu wiedziałem, że istnieją też plecaki Thule, wózki dla dzieci, czy sakwy na rowery, ale nie interesowałem się nimi bliżej. Zmieniło się to, gdy stwierdziłem, że potrzebuję nieco większego plecaka na kilkudniowe wycieczki górskie, który pomieści cały niezbędny sprzęt bez zbędnego upinania i troczenia większych elementów na zewnątrz.

W swoich poszukiwaniach idealnego plecaka trekkingowego do częstych wędrówek ograniczyłem się do modeli o rozsądnych pojemnościach. Ponieważ mam już plecak prawie 50-litrowy, który nie w pełni mieścił wszystkie niezbędne elementy, spróbowałem poszukać czegoś większego. Postanowiłem jednak nie przesadzać z objętością. Przy bardzo pojemnym plecaku pokusa dołożenia zupełnie niepotrzebnych rzeczy jest dla mnie zdecydowanie zbyt duża. W taki sposób, spośród różnych wersji, ostatecznie zdecydowałem się na plecak Thule Versant o pojemności 60 litrów. Była co prawda dostępna również opcja o dziesięć litrów większa, jednak z doświadczenia wiem, że plecak tej wielkości wypchany po brzegi sprzętem z ledwością daje się unieść, a co dopiero nosić go przez cały dzień po górskich szlakach. Wybrany wariant wydawał mi się więc idealny, tym bardziej, że moje wycieczki zazwyczaj nie przekraczają kilku dni spędzonych drodze.

Czym skusił mnie do testu plecak Thule Versant 60?

Odpowiedź na to pytanie nie będzie łatwa, ponieważ z pozoru model ten nie wyróżnia się niczym nadzwyczajnym. Ot, kolejny plecak trekkingowy, podpierający się znaczkiem znanej marki. Jednak to tylko pozory, bo jak wiadomo diabeł tkwi w szczegółach, a tych model ten posiada bardzo wiele. Po złożeniu w całość stanowią one o jego wysokiej funkcjonalności. Wyliczenie ich wszystkich zajmie dłuższą chwilę, jednak warto przyjrzeć się każdemu z udogodnień z osobna. To one przecież decydują, czy całość jest wygodna na szlaku. Być może zacznę wymienianie zalet plecaka trochę nie po kolei, ale zdecydowanie przypadły mi do gustu…

Boczne kieszenie

Zostały one umieszczone pod lekkim kątem, a nie idealnie w pionie, dzięki czemu cokolwiek do nich włożymy, przechyla się nieco w stronę pasa biodrowego i zdecydowanie łatwiej to wyjąć. Czy była to  mapa, butelka z wodą, batonik czy cokolwiek innego, w trasie sięgałem po to zawsze bez problemu i odkładałem z powrotem na miejsce bez zbędnej gimnastyki. To bardzo duży plus, ponieważ w większości modeli korzystanie z bocznych schowków jest niezwykle utrudnione. Dla osób, które muszą mieć większą ilość drobiazgów pod ręką – ja się też do nich zaliczam – przewidziano dodatkową ilość kieszeni na pasie biodrowym. Po jednej stronie znajduje się klasyczna kieszonka z zamkiem. To dla mnie świetne miejsce na klucze, kompas, czy inne drobiazgi. Po lewej stronie umieszczono za to wyjątkową wodoodporną kieszeń. Ochroni ona przed zamoknięciem aparat fotograficzny, mniejszy smartfon czy portfel. Jest ona zamykana poprzez zwinięcie i zapięcie rzepa, dzięki czemu mamy pewność, że deszcz nie dostanie się łatwo do środka. Kieszeń ta została wykonana w systemie VersaClick, co oznacza, że możemy ją łatwo odpiąć i zastąpić inną wersją. Osobno dostępne są takie moduły jak chociażby standardowa kieszeń z zamkiem, futerał na lustrzankę, czy pasek do szybkiego zamocowania kijów trekkingowych. To niewielki dodatek, które pozwoli dopasować plecak do indywidualnych wymagań. W moim przypadku dołączona do plecaka standardowo kieszeń wodoodporna sprawdziła się znakomicie, tym bardziej, że była w stanie pomieścić kompaktowy aparat w futerale o wymiarach ok. 11 x 7,5 x 5 cm.

Wczytuję galerię

Komora główna

Bardzo funkcjonalnie rozwiązano dostęp do komory głównej, z której korzystam głównie na dłuższych postojach. Tradycyjnie można się do niej dostać od góry. Tam też jest zamykana ściągaczem, całość spinana paskiem i dodatkowo zamykana klapą. To pewny system pozwalający na dobre skompresowanie ładunku. Plecak oferuje jednak jeszcze jeden pomysłowy patent – całą przednią klapę można rozpiąć za pomocą długiego zamka. Tak naprawdę nie musiałem nawet otwierać klapy, żeby wydobyć całą zawartość plecaka. To również bardzo praktyczne rozwiązanie, jeśli na szlaku chciałem wyjąć rzecz schowaną nieopatrznie w środku. Po prostu rozpinałem tylko jeden bok i wyławiałem niezbędny sprzęt. Warto zaznaczyć, że w komorze głównej znalazło się również osobne miejsce na bukłak oraz wyprowadzenie wężyka systemu nawadniającego. Dzięki temu możemy wygodnie skorzystać z bukłaka.

Wczytuję galerię

Pokrywa plecaka

Klapa w plecaku została wykonana perfekcyjnie i wielu konkurentów mogłoby się uczyć od plecaka Thule Versant 60, jak powinna ona wyglądać. Po pierwsze jest wpinana do plecaka za pomocą 4 pasków o regulowanej długości, zakończonych klamrami. Pozwala to na szybką zmianę jej wysokości w zależności od wypakowania plecaka. Ponadto można ją łatwo otworzyć, aby dostać się do wnętrza. Tym co mnie w niej urzekło są aż 3 kieszenie z zamkami, które dały mi możliwość optymalnego rozłożenia bagażu i dostępu do potrzebnych rzeczy w każdej chwili. Dwie z nich znajdują się na zewnątrz, a jedna pod spodem. Dodatkowo klapa może pełnić jeszcze jedną funkcję, ale o tym w dalszej części tekstu.

Wczytuję galerię

Troki

Podczas moich kilkudniowych wycieczek zazwyczaj byłem w stanie spakować się do środka z całym niezbędnym ekwipunkiem. Tak naprawdę na wyjazd weekendowy spokojnie mogą w nim zmieścić swoje rzeczy nawet 2 osoby. Jednak jeśli posiadacie duży namiot, karimatę czy śpiwór, to spokojnie można je również przytroczyć na zewnątrz. Dwie pary pasów kompresyjnych pozwolą z łatwością przymocować je po bokach. Dodatkowo z przodu i na klapie znajdują się małe pętelki na dodatkowe troki. Tym co urzekło mnie w tym plecaku jest również sposób mocowania kijów trekkingowych. Pozornie to system spotykany w wielu innych modelach. Dół kijów mocujemy za pomocą pętelki, a górę przypinamy pasem kompresyjnym. Tu pojawia się różnica. W testowanym plecaku Thule Versant 60 do pasa kompresyjnego przyszyto niewielką pętelkę z rzepem, przez co kije są stabilnie trzymane tam, gdzie je przypięliśmy.

Wczytuję galerię

System nośny – sposób na idealne dopasowanie do sylwetki bez zbędnych  dodatków

Muszę przyznać, że plecak posiada świetnie zaplanowany system pasów szelek i wyściółek, które dają się regulować na wielu płaszczyznach. Posiadam dość szczupłą sylwetkę, co niestety w przypadku męskich plecaków czasami sprawia kłopoty z ich odpowiednim dopasowaniem. Tutaj na szczęście taki problem nie występował. Za pomocą rzepów mogłem bowiem wyregulować nie tylko wysokość na której wpięte będą szelki plecaka, ale także wysunięcie piankowych paneli pasa biodrowego. Takie rozwiązanie sprawia, że całość można dopasować i do wysokiego chudzielca, jak i tęższej osoby o niższym wzroście. Po prostu odpowiednio dobieramy ustawienia i plecak leży jak ulał. Co prawda ustalenie odpowiednich ustawień zajęło mi chwilę przed wyruszeniem na pierwszą wycieczkę, ale naprawdę warto poświęcić na to więcej czasu – z pewnością zostanie on wynagrodzony już na szlaku. Dość niepozornie, jak na plecak tej wielkości, wyglądają pasy ramienne. Są co prawda wyłożone miękką pianką, ale na tle konkurencji są po prostu dość wąskie. Z początku zastanawiałem się, czy nie będą dawały się we znaki na dłuższych trasach. Na szczęście okazało się, że w przypadku odpowiedniego wyregulowania plecaka, tak aby większość ciężaru opierała się na pasie biodrowym, krój i materiały szelek w zupełności się sprawdziły, nawet w czasie całodziennego marszu.

Wczytuję galerię

Słów kilka o materiałach, czyli co plecak na górskie szlaki posiadać powinien

Całość wykonano z Cordury oraz nylonu. Takie połączenie to dla mnie gwarancja długiego użytkowania, a nie zamierzam zmieniać tego plecaka przez najbliższe kilka, a być może nawet kilkanaście sezonów. Na pewno nie jest to recepta na najlżejszy plecak w swojej klasie, ale skutkuje świetnymi właściwościami użytkowymi i sprawia, że nie martwimy się o przetarcia czy inne uszkodzenia za każdym razem, kiedy stawiamy plecak na ziemi. Warto zaznaczyć, że Cordura to też materiał nieco inny niż ten znany sprzed lat, gdzie cechował się przesadnie dużą grubością. Ten zastosowany w plecaku Thule Versant 60 został idealnie dobrany. Górna część plecaka to nieco lżejszy nylon, ale z popularnym ripstopem, dzięki czemu również cechuje się zwiększoną wytrzymałością.

Wczytuję galerię

Wyjątkowe rozwiązania w plecaku trekkingowym, z którymi nie zetknąłem się do tej pory

Na pewno pierwszy raz spotkałem się z wyjątkowym rozwiązanie w kwestii wodoodporności plecaka. Zamiast tradycyjnego, pełnego pokrowca przeciwdeszczowego, w tym modelu zastosowano specjalnie dopasowany do niego model StormGuard. Zakrywa on górną i środkową część plecaka, pozostawiając odsłonięty dół plecaka oraz boczne kieszenie. Takie rozwiązanie ma zapewnić dostęp do schowanych w nich rzeczy również w trakcie ulewy. A co z nieprzemakalnością dołu? Otóż w dolnej części plecaka wszyto wewnątrz dodatkową warstwę wodoodpornego materiału. Z początku myślałem, iż jest to przegroda dzieląca główną komorę i uparcie szukałem w niej zamka lub ściągacza. Z takim systemem spotkałem się pierwszy raz i wygląda on na przemyślaną konstrukcję. Dodatkowym plusem jest na pewno ochrona dołu plecaka przed wodą, kiedy stawiamy go na przykład w trawie pokrytej rosą. Niestety, a może i na szczęście, póki co podczas moich wypadów górskich pogoda dopisuje i nie miałem możliwości przetestowania tego systemu w największych ulewach, jednak nic nie wskazuje na to, aby miał się nie sprawdzić.

Wczytuję galerię

Inną ciekawostką jest możliwość przemienienia klapy w niewielką torbę na ramię. W kilku modelach występowała już taka możliwość, ale zazwyczaj można je było zmienić w nieduży plecak. W tym modelu załączono dodatkowe paski, które pozwolą przeobrazić nam klapę w niedużą torbę na ramię. Co prawda kombinowanie nad tym, jak torbę  prawidłowo zawiesić na ramieniu, zmusiło mnie po paru chwilach do zerknięcia na zdjęcia przy metkach, ale po odpowiednim założeniu całość sprawia wygodne wrażenie. To dobre rozwiązanie na szybkie wypady z minimalnym prowiantem i dodatkową warstwą odzieży, kiedy plecak główny zostaje w namiocie.

Wczytuję galerię

Test Thule Versant 60 – podsumowanie

Model ten urzekł mnie swoją funkcjonalnością oraz wygodą użytkowania. Zapewnił mi wysoki komfort w czasie przemieszczania się po górskich szlakach nawet wtedy, kiedy był całkowicie wypakowany sprzętem biwakowym. Przede wszystkim przypadło mi jednak do gustu świetne rozplanowanie kieszonek i fakt, że z dużej ich ilości można wygodnie korzystać w trakcie marszu. To dzięki nim zawsze mam pod ręką aparat, mapę i kilka innych drobiazgów, które w każdej chwili mogę odłożyć, aby chwycić w ręce kije i ruszyć pewnie dalej.

Dużym plusem jest również wysoka wytrzymałość materiałów, które wyglądają solidnie. Po kilku wyprawach nie widać na nich najmniejszych śladów zużycia i najprawdopodobniej pozostanie tak przez dłuższy czas. Czy to plecak idealny? Takiego chyba jeszcze nie ma i także ten model posiada kilka drobnych minusów.

Wczytuję galerię

Większość dużych plecaków przyzwyczaiła mnie do dzielonej komory głównej. Tutaj mamy jedną wspólną powierzchnię, z wydzielonym tylko miejscem na bukłak. Szczerze mówiąc musiałem się do tego nieco przyzwyczaić, chociaż w ogólnym rozrachunku, nie przeszkadza to zbytnio w trakcie użytkowania plecaka. Poza tym zmieniłbym nieco kształt spodu plecaka. Ten zastosowany w tym modelu jest nieco skośny i plecak bardzo ciężko jest postawić na ziemi tak, aby stał pionowo i się nie przewracał. Zazwyczaj trzeba go o coś oprzeć lub po prostu położyć. Poza tym wszystkie pozostałe cechy zdecydowanie przemawiają za tym modelem. Czy wybrałbym ponownie plecak Thule Versant 60 gdybym miał jeszcze raz możliwość wyboru? Zdecydowanie tak! Czy mogę go z czystym sumieniem polecić na przedłużone weekendy i kilkudniowe wypady na górskich szlakach? Jak najbardziej.

 

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.