21.03.2017

Wiosenne abecadło, czyli subiektywny przegląd tego, co cię wiosną w górach czeka

Ptaszki ćwierkają, pączki na drzewach się zielenią, krokusy rozkwitają, cieplej na duszy i na ciele. Pora na wiosnę panie i panowie, pora na wiosnę.

Jak każda kobieta, wiosna niejedno ma oblicze. Szczególnie w górach potrafi pokazać się z bardziej chmurnej i niedostępnej strony. Ale ma w sobie także wiele czaru i uroku. Potraktujmy ją więc hasłowo, od A do Z. Oto subiektywna lista pojęć, które opisują, co dla nas wiosna w górach zgotowała.

A jak astronomiczna wiosna

(Za Wikipedią, choć czasami bywa z nią pod górkę): „Wiosna astronomiczna rozpoczyna się w momencie równonocy wiosennej i trwa do momentu przesilenia letniego, co w przybliżeniu oznacza na półkuli północnej okres pomiędzy 20 marca a 22 czerwca (czasami daty te wypadają dzień wcześniej lub dzień później, a w roku przestępnym mogą być dodatkowo cofnięte o jeden dzień).

B jak Beskid Niski lub Bieszczady

Wiosną zieleni się w górach wszędzie, ale nie ma jak zieleń w Beskidach. Najbardziej soczysta, najbardziej żywa. Jej szczególny odcień jest na wschodzie naszego kraju. Choć Bieszczady wyglądają wówczas pięknie, to jednak zdecydowanie ciekawiej prezentują się jesienią. Ale jest pasmo, które wtedy kwitnie na całego. To Beskid Niski. Koniecznie musicie odwiedzić go wiosną!

wiosną w górach

Beskid Niski wiosną to jest to! (fot. autor)

C jak cykliści

Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Jeden cyklista również. Ale kiedy na ulicach i w górskich miejscowościach pojawia się coraz więcej facetów w rajtuzach dosiadających stalowych rumaków, możesz być pewny: wiosna zadomowiła się na dobre. Tylko patrzeć nadjeżdżającego peletonu.

D jak dłuższe dni

Dzień może nie tak długi jak latem, ale w porównaniu do zimowych ciemności, progres znaczny. Wędrówka do 18-tej bez zapalonej czołówki to całkiem przyjemna perspektywa. Byle tylko w pewnym momencie nie zostać w ciemnej… (wiecie czym), gdy zanadto zasłuchasz się w ptasie trele i wąchanie kwiatków. Lepiej niech oświeci cię już na etapie pakowania plecaka: czołówka to konieczność.

E jak energia

Handra, zmęczenie, przesilenie. Zanim człowiek na dobre przyzwyczai się do wiosny, czasami musi się poczuć odrobinę podlej. Spadki energii, niedobory witaminek, rozdrażnienie. Recepta? Oczywiście góry. Tak samo jak szybko obnażą słabszą kondycję, tak samo szybko postawią na nogi. Z nową energią.

F jak flanela

Młodsi czytelnicy mogą nie skojarzyć, o co autorowi chodzi (chyba że słuchają muzyki z okolic Seattle), ale wypada puścić oko także do ciut bardziej doświadczonych wiekiem turystów. Oni z pewnością czasy flaneli doskonale pamiętają. Choć dziś zastąpiły ją różne -texy i inne przewiewne wynalazki, to fakt jest faktem, nie tak dawno jeszcze (a u południowych naszych sąsiadów mam wrażenie, że jeszcze wczoraj), okres wiosny w górach zaczynał się w kratkę.

G jak Główny Szlak Beskidzki

Większość rusza na niego latem, gdy dzień długi i o urlop łatwiej. Nieliczni mierzą się z wyzwaniem zimą. Najdłuższy szlak w polskich górach wart jest pokonania o każdej porze roku, lecz to właśnie wiosną rozpoczyna się na niego sezon. Jeśli jeszcze nie miałeś okazji go przejść, to rozważ wiosenną wędrówkę po polskich Beskidach. Wiosną są naprawdę – nie bójmy się użyć wielkich słów, w końcu to góry – piękne.

wiosna w górach

Jeden symbol wiosny? Trudna sprawa… A może jednak nie? (fot. Michał Bilko)

H jak hala

Mmmm, nie ma to jak pięknie nasłoneczniony stok, słowiański przykuc i zaduma nad pięknem przyrody. W Gorcach, Bieszczadach, Beskidach albo Tatrach. Aż się wstawać nie chce. W sumie to lepiej się położyć. Rozprostować nogi. Sama przyjemność.

I jak „ile jeszcze?”

Wiosną to pytanie pada jakby częściej, a kilometry dłużą się niemiłosiernie. A bo to i śnieg zalega na szlaku, a bo to i łydki z plasteliny, a bo to człowiek nierozchodzony, nierozciągnięty. Łatwo na tryb marudzenia się wówczas przełączyć. Szczególnie gdy zimę jak miś się przechrapało.

J jak Jura

W skały mości panowie (i panie), w skały! A gdzieżby bardziej wiosną w skały (w Polsce) niż na Jurę? To tu po zimowym reście prężą się torsy, pompują przedramiona i stawiają pierwsze kroki ci, którzy zimą zarzucali wędkę na panelu. To tu wiosna dobitnie pokaże nam, gdzie nasze miejsce we wspinaczkowym szeregu.

K jak krokusy

Wskazać jeden symbol wiosny w górach? Niemożliwe. Każdy wymieni coś innego. Wskazać ten, który urzeka każdego. Łatwizna. Na co dzień nie musisz być florystą. Od święta nie musisz kupować paniom kwiatów (lecz co na to panie?). W weekendy nie musisz siać bratków i uprawiać grządek, lecz kiedy pojedziesz wiosenną porą w Tatry, w tym jednym szczególnym momencie, to i tak zrobisz im zdjęcie. Podejdziesz, ponapawasz się wiosną, zachwycisz. Ba! Dla tego zachwytu nawet kolega i koleżanka z Gdańska są skłonni wsiąść w nocny i przyjechać w Taterki. Dla tych kwiatków warto.

L jak lawiny

Zimą są najgroźniejsze, lecz to właśnie wiosną potrafią skutecznie uprzykrzyć wędrówkę. Spadnie to taka jedna z drugą do doliny, poprzestawia, zdemoluje, zalegnie do późnej wiosny, a ty człowieku szukaj szlaku, przeskakuj nad powalonymi pniami i badaj pokrywę leżącego śniegu czy bezpieczny. Choć z każdym cieplejszym dniem lawinowo tracą na objętości, to wiosną długo nie dają o sobie zapomnieć.

przedwiośnie w górach

Zima często zostawia po sobie przykre niespodzianki (fot. Columbia)

Ł jak łopotanie na wietrze

Słychać je wiosną od czasu do czasu. A to ptaki zlatują z ciepłych krajów, a to dachówki z dachu, a to wiatr łopocze odzieniem wierzchnim turysty na szczycie. Ciepłe spotyka się z zimnym, fronty, niże, kwietniowe przeplatanie, no i wieje nie od parady anomalie pogodowe gwarantując. O czym w kolejnym haśle, również wspominamy.

M jak mżawka

Wiosna lubi sobie posiąpić, wypłakać się za kołnierz. Czasami nawet śniegiem w oczy sypnąć. Szczególnie w górach. Dlatego warto wiosną ten „kołnierz” postawić. Zadbać o właściwą kurteczkę, zabezpieczenie śpiworka, dobór właściwych butków. Bo wiosna nie będzie się, tak jak autor tego tekstu, nad czytelnikiem rozczulać i rozdrabniać.

N jak nowe kolekcje

O tak! Na ten moment czekają wszyscy miłośnicy gór (choć drogie panie, przyznajcie, wy chyba ciut bardziej 😉 ). Wiosna to ten moment, kiedy robi się porządki w szafie, gdy zagląda się w katalogi, wertuje stronę internetową naszego ulubionego sklepu. To moment, gdy nadlatują one – Nowe Kolekcje. Gdy tylko pojawiają się na horyzoncie, zaszumią membranami, załopoczą podpinkami, okazuje się, że nasza dawna kurtka zmechacona jakoś bardziej, że buty to w sumie przydałyby się nam drugie, że ten kolor z zeszłego sezonu to na górskich szlakach passe. Wspomniana wcześniej jaskółka podkula skrzydła, na nikim nie robi już wrażenia, nowe kolekcje szybują wprost do naszej szafy.

O jak otwarcie sezonu

Otwarcie sezonu każdy ma inne. Jedni zupełnie go (sezonu) nie kończą, inni kończą w momencie otwarcia, jeszcze inni po hucznym otwarciu nie pamiętają, że sezon już rozpoczęli. Wspinacze wybierają wspomnianą Jurę, miłośnicy granitu Tatry, fani piosenki śpiewanej Beskidy. Bez względu na kierunek, wiosną każdy otwiera sezon w sposób, jaki lubi najbardziej.

P jak przymrozek

Po zimie człowiek chce odetchnąć, złapać powietrze. Nie dziwi więc, że wystarczy kilka kresek więcej na termometrze, by na szlakach i na ulicach zaroiło się od miłośników krótkich rękawów i szortów, łapczywie wystawiających ciało do słońca. Prawdziwie letnia rewia mody rozpoczyna się w najlepsze. Góry mają jednak w poważaniu nasze niedobory witaminy D i skutecznie potrafią ochłodzić naszą chęć do słonecznego ekshibicjonizmu. Dlaczego tak często ma to jednak miejsce w weekend? Tego nie wiedzą nawet najstarsi górale.

jak ubrać się wiosną w góry?

Czołówka, dobra membrana, nieprzemakalne buty – wiosną na pewno się przydadzą (fot. Columbia)

R jak roztopy

Roztopy podobnie jak przymrozki, testują naszą wiosenną garderobę i górskie obycie. Strumyczek, który latem przeskakujemy z łatwością, wiosną może zaskoczyć swoją wylewnością. Hala, którą latem wędruje się po utwardzonej nawierzchni, w marcu i kwietniu bywa w stanie ciekłym. Wiosną dobra membrana w obuwiu przydaje się jakby bardziej, a i stuptupów nie warto chować na dno szafy.

S jak szkolenia

Kurs Przewodnika Beskidzkiego, Kurs Przewodnika Sudeckiego, Tatrzański, Skałkowy, Jaskiniowy, wiosenne warsztaty fotograficzne. Do wyboru do koloru. Wiosną rośnie w narodzie chęć do nauki górskiego i wspinaczkowego rzemiosła. Nic tylko łączyć przyjemne z pożytecznym i wydać to, co zostało nam jeszcze w portfelu, po wydaniu na NOWE KOLEKCJE.

T jak trening

Ci, którzy zimą nie zapadają w sen, zwykle wchodzą w sezon gładko i ruszają wiosną z kopyta (w pionie lub poziomie). Ale większość z nas, ludzi słabej silnej woli, co roku musi na nowo rozkręcać się na wiosnę. Pomalutku dawkując sobie kolejne poziomy górskiej aktywności. Porządny wiosenny trening, to nieodzowny sposób na zwiększenie endorfin w organizmie.

U jak ucieczka z miasta

Miasto po zimie nie wygląda dobrze. Bądźmy szczerzy. Łatwo wdepnąć w to i owo albo złapać infekcję. Człowiek chce wyjść w końcu z bloku, zostawić za sobą cały ten smog, spaliny i beton. Weekendowa ucieczka na łono natury to zwykle to, czego nam trzeba. I choć początek wiosny w górach to również ROZTOPY, MŻAWKI i PRZYMROZKI, to o ile przyjemniej dać się obrzucić błotem naturze, niż miastu.

W jak wiosenna wyrypa, warun, wspin, warstwy i wiosenne porządki

Ściorać się, zmęczyć, wypocić zimę. Wiosną dobrze ruszyć na taką WYRYPĘ albo na WSPIN. W końcu WARSTW mamy na sobie trochę mniej, oddychać łatwiej, no i WARUN o tej porze roku też bywa niezły. WIOSENNE PORZĄDKI nie mogą się przecież tylko i wyłącznie do szafy ograniczać. W głowie też dobrze sobie od czasu do czas poprzestawiać.

zwierzęta w górach

Wszystko budzi się do życia… (fot. Michał Bilko)

Y jak Yamaha oraz wszystkie inne terenowe motocykle

Wiosną wszystko budzi się do życia. W niektórych budzi się na przykład chęć do demonstrowania swojej miłości do prędkości i uprzykrzania życia innym. Nie żebym miał coś do motocyklistów, ja motocyklistów bardzo lubię, nie lubię natomiast, że nie mogą zrozumieć, że bardziej od ryku silnika w górach lubię ptasie trele, a od ewakuacji w krzaki przed pędzącym quadem milsza mi spokojna wędrówkę szlakiem. Pieszym wypadałoby dodać.

Z jak zwierzęta

Ptaszki ćwierkają, sarenki brykają, jaszczurki wypełzają. A misie się przeciągają i… wygrzebują spod koców, zrzucają futro, schodzą z kanapy, zakładają buty i ruszają przed siebie. Na spotkanie wiosny.

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.